Podczas kolejnej wizyty na terenach Ziemi Obiecanej postanowiliśmy spróbować czegoś nowego. Byliśmy już w tutejszym DoubleTree, słynącym z nieoznaczonych współprac reklamowych z influlanserami. Tym razem zdecydowaliśmy się na pobyt w Hampton by Hilton Łódź City Center.
Po przyjeździe
Do hotelu docieramy po południu. Na parkingu przed hotelem brak miejsc. Zatrzymujemy auto w strefie oznaczonej jako miejsca postojowe na maksymalnie piętnaście minut – w domyśle, na załatwienie formalności rejestracyjnych oraz przeniesienie bagaży do pokoju.


W recepcji, do której docieramy windą, pracują dwie osoby. Panuje tu spory ruch – przed nami obsługiwane są jeszcze dwie inne grupy. Samo lobby jest wielkie, zajmuje chyba całe piętro budynku. Łatwo tu o znalezienie przyjemnego, spokojnego miejsca – czy to do wypoczynku, czy to do pracy. To również tutaj znajduje się połączony jak niemal zawsze z recepcją hotelowy bar, oraz miejsce, w którym serwowane jest rano bufetowe śniadanie. Nie uprzedzajmy jednak wydarzeń.





Kiedy nadchodzi wreszcie nasza pora na załatwianie formalności, odbywamy krótką, ale bardzo miłą rozmowę z obsługującą nas Front Office Supervisor. Dziękuje nam ona za lojalność, informuje o upgrd do pokoju narożnego, a podczas dokonywania technicznych elementów rejestracji naszego pobytu, przekazuje nam informacje na temat najważniejszych elementów hotelu, w tym godziny serwowania śniadań.
Po kilku minutach możemy już spokojnie, z kartami-kluczami ruszać na piąte piętro.

Pokój 502 – z łóżkiem typu king i widokiem na miasto (King Room with City View)
Jak wspomniała podczas „meldowania” Recepcjonistka, nasz pokój jest pokojem narożnym. Z windy udajemy się więc na koniec korytarza, do pokoju 502.
Na temat pokoi w hotelach marki Hampton by Hilton w naszym regionie nie można powiedzieć już chyba nic odkrywczego. Hotel w Łodzi zbudowany jest według najnowszego standardu sieci.
Fakt, że pokój znajduje się na rogu budynku rzeczywiście robi wrażenie – wielkie, wysokie okna w sporej liczbie powodują, że pokój jest wyjątkowo jasny i optycznie większy, niż jest w rzeczywistości.




Pierwszy raz widzimy też standardową dla tego typu hamptonowych pokoi konsolę, która służy za biurko i miejsce na telewizor jednocześnie, kiedy nie jest ona „przyklejona” do ściany, co w tym konkretnym pokoju jest oczywistą oczywistością.
Zaskakuje również fakt, że w pokoju znajduje się rozłożona podstawka pod bagaż – rzecz, której brak irytuje nas srogo w hotelach od zawsze.

Małe rozczarowanie przychodzi wraz z ujawnieniem, że jeden z weselszych elementów nowych Hamptonów – „obrazek” mający w założeniu być pocztówką lub zdjęciem, związanym z hotelem lub okolicą, które gość może zabrać ze sobą w przypadku hotelu w Łodzi okazuje się zdjęciem na grubej płycie, zupełnie nie nadającym się na element kolekcji, bądź wspomnianej już wcześniej kartki pocztowej.



Na pocieszenie, co niezwykle rzadkie w hotelach tej marki, czekał na nas w pokoju list powitalny, oraz mała wstawka, składająca się z dwóch czekoladek – drobny, ale miły gest.
Na szczególną pochwałę zasługuje też system klimatyzacji w hotelu. Odwiedziliśmy łódzkiego Hamptona w gorący, letni dzień. System był w stanie schłodzić pokój do preferowanej przez nas temperatury w kilkadziesiąt minut, zapewniając komfort już po kilku minutach, a to wszystko mimo sporej ekspozycji tego miejsca na działanie słońca związane z dużą ilością okien. Brawo!


Rekreacja, wypoczynek
Jak w większości hoteli tej marki, także w Hampton by Hilton Lodz City Center goście mogą skorzystać z całodobowej strefy do ćwiczeń. Do dyspozycji chętnych oddano tu całkiem sporą przestrzeń z nowoczesnym wyposażeniem.



Śniadanie
Pierwszy posiłek dnia serwowany jest w przestrzeni zlokalizowanej w głąb lobby, na poziomie, na którym znajdują się recepcja i bar.
Pierwszą rzeczą, która rzuciła się nam w oczy, zanim jeszcze zdołaliśmy dostrzec poszczególne dania była ogromna ilość miejsca, która jest tu dostępna dla gości korzystających z wliczonego w cenę pobytu śniadania. Pomiędzy lokalizacjami bufetu można urządzać sobie wygodne spacery, nie brakuje też miejsc siedzących dopasowanych do wielu różnych preferencji – są miejsca ustronne, stół komunalny, mniejsze i większe stoliki, umożliwiający komfortowe spożywanie posiłku w dowolnych niemal konfiguracjach gości.




Sam bufet, jak to bufet w polskim Hamptonie – bogaty dla ludzi znających markę z Ameryki, akceptowalny dla gości znających głównie jego formułę z Azji. Niemal każdy chętny znajdzie tu dla siebie elementy, którymi będzie mógł zaspokoić pierwszy głód dnia.
Nam szczególnie do gustu przypadł duży wybór dobrych jakościowo herbat, oraz przepyszny kompot z owoców sezonowych.





Podsumowanie
Hampton by Hilton Łódź City Center to bardzo przyjemny obiekt, zlokalizowany w centrum, tuż przy sławnej ulicy Piotrkowskiej i vis-à-vis Stajni Jednorożców – idealne miejsce na eksplorowanie tych okolic miasta. Miła, profesjonalna obsługa, wygodne pokoje, dobra infrastruktura – czegóż chcieć więcej?
Jeśli mielibyśmy się czepiać czegokolwiek w przypadku tego obiektu – czego nie chcemy – wspomnielibyśmy o jedynej niedogodności, która nas tu spotkała, czyli niedostosowaniu liczby wind do wielkości obiektów. Dwa dźwigi osobowe to zdecydowanie zbyt mało w godzinach szczytu, kiedy to czasami przychodzi gościom czekać na swoją kolej nawet po kilka minut.
Poza tym, nasz pobyt w tym obiekcie wspominamy bardzo pozytywnie.
Dane kontaktowe
Hampton by Hilton Łódź City Center
Piotrkowska 157, 90-440 Łódź
























































































































