- Inne teksty z tej podróży:
- Recenzja: LOT – Klasa Biznes w Boeing B787 Dreamliner Warszawa – Chicago
- Recenzja: IHG One Rewards – avid hotel Chicago O’hare – Des Plaines, Chicago
- Szybka Recenzja: Salonik biznesowy – SAS Lounge, Chicago
- Szybka Recenzja: Salonik biznesowy Swissport Lounge Chicago O’Hare International Terminal 5, Chicago
- Recenzja: EVA Air – Klasa Biznes w Boeing B777 Chicago – Tajpej – Paryż
- Recenzja: Hilton Honors – Resonance Taipei, Tapestry Collection by Hilton, Tajpej
- Recenzja: Hilton Honors – Hilton Taipei Sinban, Tajpej
- Szybka recenzja: IHG One Rewards – Holiday Inn Express Taoyuan, Taoyuan
- Recenzja: Salonik biznesowy – EVA Air The Star Lounge, Tajpej Taoyuan (TPE)
- Recenzja: EVA Air – Klasa Biznes w Boeing B777 Tajpej – Bangkok – Londyn
- Szybka Recenzja: Hilton Honors – Hilton Paris Charles de Gaulle Airport, Paryż
- Szybka Recenzja: Hilton Honors – DoubleTree by Hilton London Heathrow Airport, Londyn
- Szybka Recenzja: Salonik biznesowy – Lufthansa Senator Lounge, Londyn-Heathrow
- Recenzja: LOT – Klasa Biznes w Boeing B737 MAX Londyn – Warszawa
Po niemal tygodniu spędzonym w okolicach centrum i hotelu Resonance Taipei przyszedł czas na zmianę otoczenia. Na swoją kolejną bazę wybraliśmy Hilton Taipei Sinban. Obiekt zlokalizowany jest nieco dalej od centrum, ale jest z nim bardzo dobrze skomunikowany. W pobliżu znajduje się dzielnica biznesowa, oraz – jak dziwnie by to nie zabrzmiało w kontekście Tajwanu – tutejsza tradycyjna dzielnica Chinatown.
Przed przyjazdem
Na dzień przed planowaną datą pobytu z aplikacji Hilton Honors dowiadujemy się, że otrzymaliśmy upgrd do pokoju typu executive room.
Po przyjeździe
Do hotelu docieramy komunikacją publiczną w porze rozpoczęcia doby hotelowej. Już od progu witają nas bellboye, którzy biorą pod swoje skrzydła nasz bagaż i wskazują nam drogę do recepcji znajdującej się nieco dalej od drzwi wejściowych, w głębi lobby.



Niestety, dalej nie jest już tak różowo. W wielkim kontraście do tego, do czego zdążył nas przyzwyczaić nie tylko Tajwan, ale cały region, Recepcjonistka, która przeprowadza procedurę naszej rejestracji jest bardzo chłodna, wręcz robotycznie mechaniczna w swoim działaniu. Zero kontaktu, zero zainteresowania, zero interakcji – schemat znany raczej z polskiej branży hotelowej, niż typowo azjatyckie zachowanie. Jedziemy więc według schematu – paszporcik, karta, klucze.
Próbowaliśmy indagować o możliwość upgrd, sprawdzając chwilę wcześniej dostępność pokoi wyższych kategorii. Po naszym pytaniu, bez zerknięcia w ekran komputera, Recepcjonistka, jakby osobiście urażona naszym pytaniem odpowiedziała, że nie ma takiej możliwości, bo hotel nie dysponuje lepszymi pokojami. Chwilę później, kiedy z niedowierzaniem odświeżyliśmy informacje w aplikacji, rzeczywiście zniknął cały dostępny minutę wcześniej zasób apartamentów, aby cudownie pojawić się znowu w kilka minut – zanim jeszcze dotarliśmy do „przyznanego nam” pokoju.
Na odchodne dostajemy aż dwukrotnie powtórzoną informację o śniadaniu, które możemy zjeść w restauracji bądź w lounge. Wraz z kartami-kluczami dostajemy też torbę, która jak się domyślamy jest prezentem powitalnym, choć nie mamy co do tego pewności, bo wraz z jej podaniem nie padają żadne słowa.
Po bardzo nietypowym jak na Azję rozpoczęciu wizyty w hotelu, nieco zaskoczeni i zmieszani, udajemy się w kierunku wind.


Pokój – standardowy z łóżkiem typu king i dostępem do saloniku 2817 (King executive room 2817)
Nasz pokój znajduje się na dwudziestym ósmym piętrze. Po wejściu do niego, nieco opadło napięcie, które powstało z obawy, że będzie on bardzo mały. Nie jest. To dobrze.



Wystrój to klasyczny azjatycki Hilton sprzed dekady. Na wyposażeniu widać już ślady zużycia. Mebel przypominający kombinację sofy z szezlongiem ma wiele widocznych, dużych plam.



Z plusów – funkcjonalna łazienka, choć i tu nie brak drobnych potknięć – mimo dwóch umywalek w pomieszczeniu, mydło znalazło się tylko przy jednej. Kiepskie są również wyraźnie już zużyte ręczniki, które zamiast wrażenia miękkości i delikatności są dość twarde i „drapiące”.



W czasie naszego pobytu zawartość minibaru mogliśmy skonsumować bez opłat.
Pewnym zgrzytem w czasie naszej wizyty była kwestia sprzątania. Piętro, na którym znajdował się nasz pokój obsługiwała najprawdopodobniej tylko jedna osoba z działu odpowiedzialnego za utrzymanie czystości i najzwyczajniej w świecie nie wyrabiała się z nadmiarem pracy. W naszym przypadku proces sprzątania wyglądał tak, że po popołudniowym powrocie do hotelu zastawaliśmy wsuniętą pod drzwiami karteczkę, że próbowano wykonać u nas serwis, ale ze względu – tu powody były różne, najczęściej „włączona sygnalizacja DND” – nie można było się dostać do pokoju. Oczywiście, nic takiego nie miało miejsca.


Executive Lounge
Na dwudziestym ósmym piętrze obiektu zlokalizowany jest salonik dla gości o wysokich statusach w programie lojalnościowym Hilton Honors, oraz osób, które wykupiły odpowiednie pakiety usług.

Pomieszczenia
Układ pomieszczeń sprawia, że realnie goście mają do dyspozycji dwie główne duże sale, pomiędzy którymi zlokalizowano bufety oraz kuchnię. Obok tego jest również kilka mniejszych pomieszczeń, jak choćby niewielki business center z komputerami i drukarką.
Salonik oferuje gościom również dostęp do tarasu na świeżym powietrzu, z interesującymi widokami. Oprócz imponującej ilości i jakości zieleni, odwiedzający to miejsce znajdą tam również płynącą rzekę – akwarium z żywymi rybkami.





Śniadanie
Jednym z miejsc, gdzie goście mogą skorzystać z oferty pierwszego posiłku dnia jest Executive Lounge. Między godziną 6:30 a 10:30 jest ono podawane w formie bufetu, z dodatkową stacją live cooking. Wybór dań z oczywistych powodów jest ograniczony – szczególnie w zestawieniu z ofertą dostępną w restauracji Yue Market Flavor. Mimo wszystko, chętni znajdą tu wszystkie podstawowe pozycje obowiązkowe w ramach śniadań hotelowych, oraz, co dla części osób może być ważniejsze niż sam posiłek – spokój i ciszę, pozwalające wejść w nowy dzień łagodnie i bez stresu.
Dodatkowo, hotel Hilton Taipei Sinban w pakiecie informacyjnym dla gości korzystających z Executive Lounge dzieli czas serwowania posiłków na osobne bloki czasowe, dyskretnie sugerując gościom czas, w ramach którego mogą, bądź powinni, odwiedzić te miejsca. Co oczywiste – żaden z tych przedziałów nie jest ani zbyt nachalnie komunikowany, ani, co jeszcze bardziej jasne – w jakikolwiek sposób egzekwowany.




Happy Hours
Między godziną 18:00 a 20:00 hotel oferuje w Executive Lounge serwis wieczorny. Goście mogą wtedy cieszyć się przekąskami i wyborem dań ciepłych, a także ofertą napoi wyskokowych, w tym mocnych alkoholi, win i piwa. Wszystkie wiktuały dostępne są tradycyjnie w formie bufetu.





Inne
W ciągu dnia goście mogą w saloniku spędzić czas przy drobnych przekąskach i napojach. Miejsce to oferuje również możliwość spotkań – bezpłatnie dwie godziny w ciągu dnia, z możliwością przedłużenia tego czasu za opłatą.
Rozrywka
Hilton Taipei Sinban daje swoim gościom możliwość bezpłatnego skorzystania z kilku atrakcji, które mogą umilić ich czas podczas pobytu.
Taras
Niejako „przy okazji” – ze względu na formę i kształt budynku hotelu, oferuje on swoim gościom możliwość spędzenia czasu na tarasie na trzydziestym drugim piętrze, na którym znajduje się między innymi basen. Miejsce to jest jednak znacznie większe i bardziej rozbudowane i daje gościom dostęp do świeżego powietrza i zarazem dachu nad głową w nieco spokojniejszej atmosferze niż ma to miejsce na poziomie lobby. Dodatkowo spora ilość zieleni, widoki na miasto, oraz gustownie zaaranżowane miejsca siedzące w różnych zestawieniach powodują, że zarówno podczas dnia, jak i wieczorem jest to doskonały punkt, w którym można zażyć świeżego powietrza, spotkać się ze znajomymi, czy po prostu przyjść odetchnąć, zmieniając otoczenie.



Basen
Basen, będący częścią większej przestrzeni tarasowej jest doskonałym miejscem na relaks w wielkim mieście szczególnie w czasie nierzadkich tu, wysokich temperatur.


Strefa sportowa
Goście mogą też skorzystać z wydzielonej, znajdującej się na tym samym poziomie co basen i taras strefy sportowej, gdzie do ich dyspozycji oddano przestrzeń dedykowaną ćwiczeniom z odpowiednim sprzętem i wyposażeniem. Jest tu sporo miejsca, woda, ręczniki. Wszystkie elementy pozostawały czyste i sprawne podczas całego naszego pobytu.



Śniadanie
Głównym miejscem w hotelu, gdzie serwowany jest pierwszy posiłek dnia, jest mieszcząca się na drugim piętrze restauracja Yue Market Flavor. Oferuje ona posiłek w formie bufetu w godzinach 6:30 – 10:30.
Zanim jeszcze trafiliśmy na miejsce, a wybieraliśmy się tam z samego rana, w czasie podróży windą, dosiadła się do nas na kolejnych piętrach spora grupa osób. Jeśli dodamy do tego istniejącą już kolejkę przed restauracją jeszcze przed jej otwarciem, a także procedurę check-in, która obejmowałą złożenie podpisu przez gości, potwierdzającego korzystanie z posiłku w restauracji, to otrzymamy przepis na komplikacje z samego rana. Na szczęście wszystkie kroki procedury odbywały się bardzo sprawnie, co zmniejszało nieco jej uciążliwość.



Hilton Taipei Sinban oferuje w czasie pierwszego posiłku dnia bardzo szeroki wybór dań, w tym kilka pozycji przygotowywanych na odpowiednich stanowiskach zgodnie z życzeniami gości na ich zamówienie.
Dla nas gwiazdą poranka była zawsze porcja smacznej zupy z makaronem – to nam się w Azji chyba nigdy nie znudzi.
Nieco rozczarowała pieczona makrela. A z kolei w restauracji śniadaniowej obok Resonance Taipei piliśmy zdecydowanie lepsze mleko sojowe na ciepło.




Smaczna była znaczna część owoców, a także zaskakujące pozycje w ofercie, takie jak japońskie natto.
Generalnie – każdy chętny, nawet bardzo wybredny, znalazłby w tej bardzo rozbudowanej ofercie śniadaniowej dania – faworytów.
Obsługa bardzo sprawnie radziła sobie z dużą liczbą gości.




Ciekawym konceptem była, podobnie jak w przypadku posiłków w Executive Lounge, próba podziału czasu śniadania na trzy „tury” – bez jakiejkolwiek próby wymuszania przestrzegania takiego podziału, ale z delikatną sugestią, znajdującą swoje odbicie w nadruku na podstawkach oznaczających zajęte lub zwolnione stoliki.

Obsługa
Poza recepcją – i to zarówno podczas przyjazdu, jak i przed wyjazdem, kiedy poprosiliśmy o przedłużenie doby hotelowej, wszyscy napotkani w hotelu pracownicy z którymi mieliśmy okazję rozmawiać, byli jak na tę część świata przystało – uprzejmi i pomocni.
Dało się jednak w sposób dość jasny zauważyć, kłopoty obiektu z pracownikami, a konkretnie ich liczbą, która była zdecydowanie zbyt mała. Widać to było w kwestii sprzątania pokoi, obsługi Executive Lounge czy też podczas śniadania w restauracji, kiedy to pracownicy uwijali się jak w przysłowiowym ukropie, robiąc co w ich mocy, ale nawet w takim scenariuszu jasnym było dla obserwujących, że osób realizujących określone funkcje jest po prostu zbyt mało.
Podsumowanie
Hilton Taipei Sinban to kolejny odwiedzony przez nas hotel na wyspie. Biorąc pod uwagę jego lokalizację i markę, oczekiwaliśmy od tego miejsca nieco więcej. Zgodnie z naszym doświadczeniem, największym minusem tego miejsca jest podejście i zachowanie wizytówki hotelu, czyli pracowników recepcji. Drugim największym problemem jest zbyt mała liczba pracowników. Sama infrastruktura oferowana przez obiekt jest już nie najnowsza, ale cały czas w znacznej części dobrze utrzymana.
Warto zaznaczyć, że lokalizacja Hilton Taipei jest mniej turystyczna od innych opcji sieciowych w mieście. Warto więc rozważyć, czy jest to hotel spełniający założenia konkretnej wizyty i związanych z nią planów.
























































































































































































































